EnglishFrenchJapaneseKorean
Powered by Translate
Stay in the Loop: (newsletter signup form)

KULTURA, SOBOTA 31 STYCZNIA 2009

An archive for interviews published both in print and on-line.

Moderators: Steve Hubbell, Mayhem, Moderators

KULTURA, SOBOTA 31 STYCZNIA 2009

Postby Steve Hubbell » Wed Feb 25, 2015 13:10 +0000

STAN SAKAI DLA DZIENNIKA: USAGI: KRÓLIK SAMURAJ MA 25
ROZMAWIAŁ JAKUB DEMIAŃCZUK, (KULTURA, SOBOTA 31 STYCZNIA 2009)


W tym roku „Usagi Yojimbo”, komiksowa seria o króliku samuraju, obchodzi 25-lecie. Cieszący się olbrzymią popularnością cykl zdobył oddanych wielbicieli także w Polsce. Przy okazji premiery nowego tomu „Opowieść Tomoe” twórca serii Stan Sakai mówi o swojej fascynacji historią i kulturą Japonii oraz o współpracy z fanami Usagiego na całym świecie

KULTURA: Od kilku lat kultura japońska przeżywa w Europie Zachodniej i Stanach Zjednoczonych prawdziwy boom. Olbrzymią popularnością cieszą się zarówno wszelkiego rodzaju mangi, jak i powieści Harukiego Murakamiego. Pański komiks idealnie wpisuje się w ten nurt. Skąd bierze się niesłabnące zainteresowanie kulturą Japonii?

STAN SAKAI: Odpowiedź zawsze będzie taka sama: egzotyka. Ludzi Zachodu fascynuje odmienność kulturowa Japończyków, ściśle określona i sprecyzowana hierarchia i kodeksy etyczne. A jednocześnie symbolika japońska w znacznej mierze jest dla Europejczyków czy Amerykanów czytelna. Mieszkańcy Zachodu mają z nią kontakt od wielu lat – kiedyś poznawali ją dzięki filmom Akiry Kurosawy, teraz choćby dzięki prozie Murakamiego. Ludzie chcą poznawać inne kultury, inne narody. Ja nie jestem wyjątkiem. Gdy byłem w Polsce po raz pierwszy, zafascynowała mnie wasza historia. Wciąż wiem o niej zbyt mało, ale dzięki temu co jakiś czas odkrywam przed sobą zupełnie nieznane karty.

KULTURA: Wydaje się jednak, że kultura Japonii staje się coraz mniej egzotyczna, także dzięki pańskiemu komiksowi.

STAN SAKAI: Byłem bardzo zaskoczony faktem, że fani Usagiego wiedzą często o kulturze i historii Japonii więcej niż ja. Jestem amerykańskim Japończykiem w trzecim pokoleniu, bardzo rzadko bywam w Japonii, więc wszystko, co pokazuję w komiksach to kwestia żmudnych badań i poszukiwań. Bardzo ułatwiło mi je stworzenie strony internetowej Usagiego. To dzięki jej użytkownikom mogłem dokończyć m.in. album „Ostrze bogów”. Pojawia się tam miecz – autentyczny – zwany Pożeraczem Traw. Wiedziałem o nim jedynie tyle, że to był miecz pochodzący z Chin, a więc zupełnie inny niż japońska katana. Przez wiele miesięcy szukałem jakiegokolwiek jego wizerunku, wreszcie znalazł się fan Usagiego, który przysłał mi ilustrację e-mailem. Oczywiście, mogłem narysować ten miecz po swojemu, większość czytelników nie zwróciłaby na to uwagi. Ale miałbym świadomość, że oszukałem nie tylko ich, ale też samego siebie. Fani Usagiego pomogli mi zresztą wiele razy, przysyłając mi na przykład zdjęcia konkretnych świątyń japońskich, albo podsuwając pomysły na kolejne epizody komiksu.

KULTURA: Dbałość o szczegóły i wierność japońskiej tradycji to jedna z największych zalet pańskich komiksów. Często opisuje pan tradycyjne zajęcia Japończyków, jak choćby budowa latawców…

STAN SAKAI: Staram się przybliżać czytelnikom kulturę mojej ojczyzny, choć moja rodzina opuściła Japonię, gdy miałem zaledwie dwa lata. Dzielę się z czytelnikami moją fascynacją. Gdy poznaję kolejne ciekawe tradycje japońskie – jak budowa latawców czy wykuwanie mieczy – staram się o nich opowiedzieć w „Usagim”. Gdy dowiedziałem się, że w Japonii istniały fermy wodorostów, wykorzystywanych chociażby do przyrządzania sushi, od razu postanowiłem to opisać i pokazać. Jestem pewnie jedynym zachodnim rysownikiem, który stworzył komiks o uprawie wodorostów (śmiech).

KULTURA: Dość drobiazgowo opisuje pan również historię Japonii. Sam Usagi wzorowany jest na legendarnym samuraju Miyamoto Musashim.

STAN SAKAI: „Usagi Yojimbo” nie jest komiksem historycznym, często pozwalam sobie w nim na anachronizmy, ale jednocześnie staram się czytelnikom objaśnić skomplikowane aspekty dziejów Japonii. Początkowo myślałem o tym, żeby narysować komiks o samym Miyamoto Musahim, jednak istnieją przynajmniej cztery – znacznie się różniące – wersje jego losów. Postanowiłem więc stworzyć nowego bohatera, zaś szkicując postaci do komiksu, z nudów narysowałem królika z uszami związanymi w samurajski kok chonmage. To był prosty pomysł, ale bardzo mi się spodobał. I tak Miyamoto Musashi zmienił się w Miyamoto Usagiego (królika). Usagi ma jednak wiele cech swojego pierwowzoru. Musashi był nie tylko samurajem, ale również filozofem, wędrowcem i poetą. Przy tworzeniu komiksu inspirowałem się zatem bardziej charakterem bohatera niż konkretnymi wydarzeniami z jego życia.

KULTURA: Inni bohaterowie też są wzorowani na historycznych postaciach…

STAN SAKAI: Niektórzy. Lord Hikiji, główny przeciwnik Usagiego, był wzorowany na XVII-wiecznym władcy prowincji Sendai Date Masamune dążącym do ekspansji Japonii na świat. Kobieta samuraj Tomoe Ame była zainspirowana postacią słynnej wojowniczki Tomoe Gozen, żony wielkiego generała Kiso Yoshinaki. Od postaci historycznych biorę jednak jedynie te cechy, które są mi potrzebne do pełniejszego przedstawienia bohaterów komiksu.

KULTURA: Czy pańskie komiksy cieszą się zatem popularnością w Japonii?

STAN SAKAI: W ogóle! Z jednej strony Japończycy starają się naśladować wiele zachodnich wzorców, ale z drugiej są bardzo przywiązani do pewnych tradycji. Komiks należy do nich z pewnością. Usagi nie zrobił kariery w Japonii, bo jest za bardzo amerykański. Nie zapominajmy, że w tym kraju nawet opowieści o superbohaterach, takich jak Spiderman są rysowane w mangowym stylu.

KULTURA: Pan jednak do japońskiej popkultury nawiązuje bardzo chętnie…

STAN SAKAI: O tak, z Japonii pochodzi wielu fascynujących bohaterów. Dlatego w „Usagim” można spotkać postaci wzorowane na niewidomym samuraju Zatoichim, wielkich wojownikach z filmów Akiry Kurosawy czy bohaterach słynnej mangi „Samotny wilk i szczenię”, w jednym z odcinków pojawia się nawet Godzilla, choć jeszcze jako mały jaszczur. Jednak nie opieram się wyłącznie na kulturze japońskiej. Przy tworzeniu poszczególnych epizodów i postaci inspirowałem się m.in. „Władcą pierścieni” Tolkiena, a nawet „Gwiezdnymi wojnami”. Poza tym olbrzymi wpływ na mnie jako artystę miały dokonania europejskich rysowników, m.in. Milo Manary. Tyle że w przeciwieństwie do niego nie rysuję nagich kobiet. Ani nagich królików (śmiech).
User avatar
Steve Hubbell
Taisho
 
Posts: 5825
Joined: Thu Sep 19, 2002 15:25 +0000
Location: Kalamazoo, MI

Return to The Stan Sakai Interviews

Who is online

Users browsing this forum: No registered users and 1 guest